Ten wpis jest kontynuacją poprzedniego – przeczytasz go TU.
Gdzie nocować i co zobaczyć w Maroku – 10 dni w podróży na własną rękę (cz.1)
Moim kolejnym celem podczas pobytu w Maroku była Essaouira. Wyruszyłam z Marrakeszu 26 grudnia, przed południem, autobusem Supratours. TUTAJ możesz zobaczyć jak wygląda odprawa na dworcu. Podróż zajmuje około trzech godzin i od samego początku czułam, że zmierzam w dobrym kierunku.
Po pierwsze, po deszczowym Bożym Narodzeniu wreszcie wyszło słońce i przez znaczną część drogi można było podziwiać w oddali obłędne widoki na ośnieżone góry Atlas. Po drugie, jak tylko zobaczyłam Essaouirę z autobusu przy wjeździe do miasta — ocean, szerokie piaszczyste plaże i pierwsze zabudowania — wiedziałam, że jestem w dobrym miejscu.
Essaouira była wcześniej polecana przez właściwie wszystkie osoby, które znają Maroko i którym ufam, więc musiała znaleźć się na mojej liście. I był to strzał w dziesiątkę 🎯.
Essaouira (wymowa: Esałera — długo się jej uczyłam) to nadmorskie miasto w zachodnim Maroku, położone nad Oceanem Atlantyckim. Słynie z zabytkowej medyny wpisanej na listę UNESCO oraz potężnych murów obronnych z czasów portugalskich. Dawniej było ważnym portem handlowym, łączącym Afrykę, Europę i Bliski Wschód, a dziś wciąż zachwyca swoim wielokulturowym charakterem i niezwykle artystyczną atmosferą, którą czuć na każdej ulicy medyny.
Po intensywnym, przebodźcowanym pobycie w Marrakeszu, Essaouira okazała się dla mnie zupełnie innym doświadczeniem, żeby nie powiedzieć – objawieniem! Przynajmniej o tej porze roku panuje tu spokój, lekkość i przestrzeń do chillowania.
Transport w Maroku na własną rękę– autobusy, taksówki, aplikacje i ceny
Pobyt u Izabeli
Jeśli jesteście ciekawi miejsca noclegowego, na które zdecydowałam się w Essaouirze, to wybrałam naszego człowieka :). Po wyjściu z autobusu od razu złapałam taksówkę z apki InDrive i zainstalowałam się u Izabeli, która mieszka kilka kilometrów za miastem i oferuje gościnę – noclegi z przepysznym śniadaniem.
Iza wynajmuje dwa pokoje w urządzonym po marokańsku domu z ogrodem, a dodatkowo organizuje ciekawe eventy i wycieczki. Jeśli chcecie doświadczyć naprawdę lokalnego Maroka, z całego serca polecam kontakt do niej na Facebooku lub Instagramie. Konie, hamam, dobre sprawdzone knajpy, miejsca znane tylko lokalsom i wiele innych cennych informacji znajdziecie u Izy.


Pierwsze kroki w mieście – spacer do portu
Moim pierwszym celem w Essaouirze był stary port, z charakterystycznymi niebieskimi drewnianymi łodziami i kutrami rybackimi. Wybrałam się do niego deptakiem wzdłuż pięknej pieszczystej plaży, z knajpkami i ulicznymi sprzedawcami. Jednym z nich był pan z orzechami ziemnymi, któremu chyba zrobiłam reklamę, bo jak tylko zdecydowałam się na zakup porcji pysznych arachidów w łupkach, wokół zgromadzili się kolejni chętni.
Do portu dotarłam około 17:00, i był to moment idealny, bo udało mi się zobaczyć powrót rybaków z połowu dnia. Dzieje się wtedy naprawdę dużo — ludzie ustawiają się w kolejkach, aby kupić świeże ryby i krewetki. Panuje typowa dla takich miejsc atmosfera – gwar, zapach morza i ryb — to zdecydowanie najlepszy moment, aby poczuć prawdziwe Maroko. A mew jest tyle, co w filmie Hitchcocka!


Mury obronne i zachód słońca
Z portu warto wspiąć się również na mury obronne, skąd rozpościera się wspaniały widok na pobliskie wysepki, które dawniej służyły jako fortyfikacje i magazyny handlowe. Wieczorem medyna ożywa jeszcze bardziej — ludzie przychodzą na mury, aby podziwiać zachód słońca nad oceanem i portem.

Medyna, galerie i knajpki
Medyna w Essaouirze zachwyciła mnie totalnie. Tuż po przekroczeniu murów starego miasta daje sie odczuć artystyczny vibe i charyzmę tego miejsca. Jest czysto, estetycznie i spokojnie. Nie ma nagabywania ani wszechobecnych motorków, które w Marrakeszu zdają się być wszędzie.
Podobno śmiertelny wypadek dziecka potrąconego przez motor doprowadził do wprowadzenia zakazu ruchu jednośladów w medynie — i co ważne, zakaz ten jest na ogół respektowany.

Tutaj po raz kolejny zjadłam pyszną marokańską zupę harira, a na przystawkę wzięłam sałatkę z kozim serem i pomidorami. Wszystko pycha!

Przy medynie została zainstalowana strefa kibica na czas Mistrzostw Krajów Afryki w piłce nożnej (AFCON).
Strefa kibica i AFCON
Pierwszego wieczoru trafiłyśmy na strefę kibica w centrum miasta, gdzie oglądałyśmy mecz Mistrzostw Krajów Afryki w piłce nożnej (AFCON) — akurat Maroko grało z Mali. Atmosfera była głośna, radosna i bardzo autentyczna — takie momenty zawsze najbardziej zbliżają do miejsca i ludzi.
Strefa kibica w Maroku wygląda zupełnie inaczej niż np. w Polsce czy na Teneryfie, chociażby dlatego, że nie serwuje się tam ani kropli alkoholu — w końcu jesteśmy w kraju muzułmańskim. Jednak Izabela zabrała mnie do jedynego w mieście miejsca, w którym alkohol (po cenach europejskich ;)) był dostępny. Nalewany był przez kobiety w tradycyjnej chustce muzułmańskiej – hijab. To było naprawdę nietypowe doświadczenie i jeszcze bardziej pokazało, jak różnorodne potrafi być Maroko.


Filmik z tego wydarzenia zobaczysz TU.

Plaża i przejażdżka konna
Jednak najbardziej wzruszającym, a jednocześnie chyba najpiękniejszym przeżyciem do tej pory, była przejażdżka konna po plaży w Essaouirze. Kocham konie i zawsze się przy nich wzruszam, ale tym razem było to coś absolutnie wyjątkowego. Połączenie bezwarunkowej miłości, szczęścia i ogromnej wdzięczności — szczególnie dla Spirita, bo tak nazywał się koń, z którym miałam ten niezwykły kontakt.
Zobacz film TU.
Na dodatek pogoda zrobiła nam niesamowitą niespodziankę. Całą noc i cały ranek lało tak, że nie dało się wyjść z domu. Dopiero po południu, kiedy wyszłyśmy na plażę, deszcz ustał. Jak na magiczne zamówienie pojawiło się okno pogodowe i wyszło przepiękne słońce — dokładnie na czas naszej przejażdżki.

Arab Spa – relaks po dniu pełnym wrażeń
Wieczorem idealnym dopełnieniem dnia była wizyta w Arab Spa. Początkowo bardzo chciałam pójść do lokalnego hamamu dla kobiet, jednak ze względu na krótki pobyt i ograniczony czas zdecydowałam się na bardziej dostępne rozwiązanie.
Hamam to tradycyjna łaźnia parowa wywodząca się z kultury arabskiej i tureckiej. To nie tylko sposób na oczyszczenie ciała, ale także ważny element codziennego życia — szczególnie kobiet. Lokalny hamam w Maroku wygląda zupełnie inaczej niż spa znane turystom: jest prosty, surowy i bardzo autentyczny.

Arab Spa w Essaouirze to miejsce bardziej komercyjne i otwarte dla wszystkich, ale wciąż bardzo marokańskie w swojej atmosferze. Zabieg wygląda tak, że wchodzi się we dwie osoby do parowej łaźni, gdzie przez około pół godziny panie namaszczają ciało, smarują je czarnym mydłem, intensywnie szorują szorstką rękawicą, a następnie kilkukrotnie polewają ciepłą wodą. Po tej części następuje godzinny masaż całego ciała w osobnym pokoju na górze.
Ja tu jeszcze wrócę!
Dla mnie Essaouira była prawdziwym objawieniem i wiem, że na pewno tu wrócę. Jeśli potrzebujecie swojego człowieka na miejscu i chcecie przeżyć Maroko lokalnie i autentycznie — z całego serca polecam kontakt z Izabelą 🙏🏽. Maroko kojarzy nam się oczywiście ze świetną kuchnią, kolorami, piękną muzyką i hamamami — i dokładnie tego wszystkiego doświadczyłam.

Przeczytaj też:
10-dniowy solo trip do Maroka. Czy kobieta może się czuć bezpiecznie?
Jeśli spodobał Ci się ten wpis i chcesz mnie wesprzeć w prowadzeniu bloga, będę szczęśliwa, jeśli zaprosisz mnie na wirtualną kawę. Jak widzisz, nie ma tu reklam, ani sponsora i wszystkie wydatki związane z prowadzeniem strony pokrywam sama.