Grudzień w Porto – czy warto lecieć do Portugalii zimą?
Grudzień to dobry czas, aby uciec z deszczowej północnej Europy. A jeśli ma to być grudzień w Porto, to już w ogóle idealnie. Czy grudzień w Portugalii to dobry pomysł?
Kiedy mój pobyt w Hamburgu dobiegł końca, kolejnym celem podróży okazała się… Portugalia po raz piąty!
Ale tym razem postanowiłam polecieć do Porto, w którym nigdy nie byłam. Chciałam też zobaczyć północną część Portugalii. Na początku grudnia bilety po Europie są bardzo tanie. Tzn. one są faktycznie tanie, jeśli lecisz tylko z torebunią. Nigdy nie zdarzyło mi się tak podróżować i dlatego razem z bagażem mój bilet w takich sytuacjach kosztuje ok. 50 euro. Sam bilet, bez walizki – 9,99 euro 🙂 Plan jak zawsze był otwarty – planowałam zostać ok. 2 dni w Porto, a potem znaleźć jakiegoś fajnego hosta na WORKAWAY i zostać krócej lub dłużej w Portugalii.
Przed zabukowaniem biletu sprawdziłam pogodę, bo grudzień to czas największych opadów. Tu akurat aura mi sprzyjała – kilka dni słońca i wysokich temperatur zadecydowały o ostatecznym wykupieniu lotu.
Hotel w Porto i pierwszy spacer po mieście
Na 2 noce, od nie wiem jak dawna, zarezerwowałam hotel. Booking podsunął mi bardzo korzystną ofertę z dużym rabatem w Pedra Ibérica, a z okazji Czarnego Piątku dodatkowo taksówkę z lotniska w cenie hotelu. „Czemu nie?” – pomyślałam. I była to głęboka myśl… W końcu od tak dawna nie spałam w hotelu i zasłużyłam na to. Lokalizacja też była w porządku – 15 min piechotą od centrum.
A że na rano zarezerwowałam sobie spacer po mieście z Porto Walkers, którzy organizują nieodpłatne wędrówki po mieście (można na końcu zostawić wolny datek i tego raczej spodziewają się organizatorzy), zależało mi, aby było blisko do miejsca zbiórki.
I faktycznie było. Porto Walkers umawiają się zawsze na Praça da Liberdade (Liberty Square), najważniejszym i najbardziej popularnym placu w mieście.
Porto Walkers – darmowe zwiedzanie Porto
Porto Walkers to grupa entuzjastów Porto, która za darmo przez 3 godziny oprowadza po Porto. Pedro, jeden z przewodników, okazał się być przezabawnym osobnikiem ze świetnym angielskim i ogromnym poczuciem humoru. Jeśli kiedyś zawitacie do Porto – polecam ten sposób eksploracji miasta.
Moja grupa była bardzo międzynarodowa – znaleźli się w niej ludzie z UK (w tym z Bristolu!), USA, Serbii, Indii, Hiszpanii, Korei, no i ja 🙂 Fajna alternatywa, aby zapoznać się z miastem i ewentualnie wrócić do tych miejsc, które chciałoby się pokontemplować wolniej i dłużej.
Szczegóły znajdziesz tutaj: Free Tours with Porto Walkers.
Ribeira i most Ponte Luís I
Pogoda w Porto była wspaniała, a spacer skończył się nad brzegiem rzeki Duoro w dzielnicy Ribeira, tuż przy słynnym Ponte Luís I – dwukondygnacyjnym stalowym moście, znaku rozpoznawczym miasta.
Gaia, wino i widoki na Porto
Po drugiej stronie rzeki znajduje się już inne miasto – Gaia i tam też udałam się po południu. Co polecam? Stragany z pięknym rękodziełem i targ prowadzony głównie przez Holendrów.
Trafiłam wówczas na happy hour i pomimo że wzbraniałam się przed drugą, gratisową lampką białego wina, pani i tak podała mi ją z uśmiechem. Wiedziałam, że to nie będzie dobry pomysł, aby skonsumować ją w całości, dlatego połowę zostawiłam… Chyba się starzeję 😉
Gaia to również świetna miejscówka zapewniająca doskonałe ujęcia Ribeiry po drugiej stronie rzeki, mostu i charakterystycznych kolorowych łódek przycumowanych do brzegu.
Most ma 385,25 metrów długości i 44,6 m wysokości. Ludzie z lękiem wysokości raczej się tam nie odnajdą. Ja jakoś też za blisko barierek nie chciałam podchodzić.
Francesinha – czego spróbować w Porto?
Podczas spaceru z Porto Walkers dowiedziałam się, że lokalną potrawą, którą trzeba spróbować, jest Francesinha, odmiana portugalskiego fast foodu.
Francesinha wykonywana jest tradycyjnie z chleba, twardej szynki linguiça, świeżej kiełbasy, steka lub pieczonego mięsa, posypana żółtym serem i grubą warstwą sosu pomidorowo-piwnego. Zazwyczaj podaje się ją z frytkami.
Ale w dzisiejszych czasach byłoby dziwne, gdyby nie była dostępna też wersja wege i bezglutenowa!
Pierwszy dzień okazał się bardzo owocny. Dużo zobaczyłam, zjadłam i wypiłam dobre rzeczy, i zrobiłam milion zdjęć. Wszak porto najlepiej smakuje w Porto, tak jak whisky w Szkocji 😉
Co dalej?
Na dzień 2. zaplanowałam pojechać m.in. nad ocean i skorzystać przy tym z autobusu hop-on/hop-off, aby poznać bardziej odległe miejsca w Porto.
C.D.N.
Więcej zdjęć możesz zobaczyć TUTAJ.
Najlepsze atrakcje w Porto 🇵🇹
Najciekawsze wycieczki, spacery, rejsy po Douro i atrakcje w Porto znajdziesz w aplikacji GetYourGuide.
Rezerwując przez mój link wspierasz rozwój bloga 💛
Jeśli uznasz ten tekst za wartościowy 🙂
Sprawdź również
- E-book: Jak tanio podróżować
- Praca zdalna: pomysły na pracę online
- Język angielski: indywidualne lekcje online
- Alternatywa zawodowo-podróżnicza: Workaway
- Znajdziesz mnie też tutaj: Facebook, Instagram