Wielki Piątek w Hiszpanii – niezwykłe procesje i nocne życie w Maladze
Wielki Piątek w Hiszpanii to święto, które zdecydowanie warto zobaczyć na własne oczy. W przeciwieństwie do polskiej tradycji, nie jest to dzień smutku i umartwiania się. Wręcz przeciwnie – to czas pełen emocji, widowiskowych procesji i lokalnej kultury. W Hiszpanii jest to dzień wolny od pracy, w którym ludzie świętują i uczestniczą w religijnych obrzędach.
Osobiście spędziłam w Hiszpanii już kilka ważnych świąt: Wielki Piątek i Wielką Sobotę, dwa razy Boże Narodzenie, a teraz szykuję się do swoich czwartych świąt w tym kraju. Choć może nie „obchodzę” ich w pełnym tego słowa znaczeniu, zawsze staram się być obecna i chłonąć atmosferę lokalnych tradycji.
Bo dziś, 2 kwietnia 2021 roku, jest Wielki Piątek.
Gdybyśmy żyli w normalnych czasach, to zapewne miałabym możliwość zobaczenia ponownie widowiskowych procesji wielkopiątkowych sunących po ulicach San Sebastian. Ale, że żyjemy w czasach nienormalnych i absurdalnych, powspominam więc sobie to, co zobaczyłam wiele lat temu w Maladze. A było to doświadczenie osobliwe, na pograniczu surrealizmu.
Procesje wielkopiątkowe w Maladze
Do Malagi przyjechałam pierwszy raz w kwietniu 2014 roku i od razu trafiłam na Wielki Piątek – dzień, który w Andaluzji robi ogromne wrażenie. Mój samolot wylądował 20 minut wcześniej, a *Isabel, u której nocowałam, utknęła w korku spowodowanym jedną z wielu wielkopiątkowych procesji przemierzających ulice miasta.
*Isabel poznałam 2 lata temu w Krakowie na couchsurfingu – mieszkałysmy u tego samego hosta i od tej pory mamy kontakt ze sobą. Pisałam już o niej kiedyś, wspominając moich hostów z CS i przyjaźnie zawarte w ten sposób. Poczytaj o tym TUTAJ.
Do mieszkania dotarliśmy dopiero po północy, a mimo zmęczenia ruszyliśmy w miasto. Na ulicach panował już tłok – centrum Malagi wypełniały procesje Męki Pańskiej, które przyciągają tłumy mieszkańców i turystów.
Całe widowisko jest profesjonalnie przygotowane i zachwyca detalami. Platformy z figurami Jezusa czy Matki Boskiej dorównują wielkością tym z karnawału w Rio, a bogate zdobienia, złocenia i przeróżne ozdoby sprawiają, że procesje wyglądają naprawdę imponująco.

Również choreografia i stroje robią niesamowite wrażenie. W rytm bębnów kilkudziesięciu mężczyzn ubranych w ciemne szaty niesie platformę z ukrzyżowanym Jezusem albo Matką Boską. Atmosfery dodaje miarowe tempo i specyficzny chód, w jakim poruszają się mężczyźni niosący tę platformę. Idą charakterystycznym ruchem wahadła, kiwając się na boki – wygląda to bardzo dziwacznie i, szczerze mówiąc, strasznie. Charakteryzacja tych osób przywodzi na myśl Ku Klux Klan. Poza tym wszystkie te akcesoria wyglądają „na bogato” – ociekają złotem i przeróżnymi ozdobami. Miasto wygląda jak Marszałkowska w godzinach szczytu – wszędzie są korki i tłumy. I mamy godzinę 1 w nocy 🙂

Nocne życie Malagi przed Wielkanocą
Co zaskakujące, w lokalnym tapas barze ludzie oglądają procesje… na telebimach! Piją piwo, jedzą tapas i wszyscy gapią się – nie na mecz, nie na film, nie na tańczące dziewczyny, tylko na religijne procesje.
W knajpie życie kwitnie – starsi panowie popijają drinki, śpiewają, śmieją się i znów śpiewają, ciesząc się chwilą. To właśnie jest kwintesencja nocnego życia w Maladze przed Wielkanocą.
A my zajadamy się sardynkami z grilla i pijemy lokalne wino.
Zgadnijcie, które święta wolę 😉
Interesującym faktem jest, że Antonio Banderas pochodzi z Malagi i w 2013 roku brał udział w procesjach wielkopiątkowych, co relacjonowała lokalna telewizja. To pokazuje, jak głęboko tradycja jest zakorzeniona w tym regionie.
Jeśli ten wpis okazał się dla Ciebie przydatny, możesz mnie wesprzeć, zapraszając na wirtualną kawę :). Bloga finansuję sama, jak widzisz – nie ma tu irytujących reklam, brak też sponsora.
Sprawdź też, bo warto 🙂
- E-book: Jak tanio podróżować
- Praca zdalna: pomysły na pracę online
- Język angielski: indywidualne lekcje online
- Alternatywa zawodowo-podróżnicza: Workaway
- Znajdziesz mnie też tutaj: Facebook, Instagram